Moje prace. Droga Krzyżowa.


Kiedy uczyłam się w Studium Ikonograficznym w Bielsku Podlaskim, moim wielkim marzeniem było napisanie cyklu ikon „Drogi Krzyżowej”. Cały czas zbierałam materiały – reprodukcje ikon i fresków Męki Pańskiej. Mimo, że we wschodnim Kościele nie ma nabożeństwa Drogi Krzyżowej, często motywy z ewangelicznych opisów Męki Pańskiej pojawiają się w tamtejszej sztuce sakralnej, czasami jako sceny wokół ikony „Ukrzyżowania”, czasami jako fragmenty polichromii na ścianach cerkwi.

Kiedy po raz pierwszy zaproponowano mi wykonanie fresków „Drogi Krzyżowej”, materiałów do pracy miałam już mnóstwo.

Tu może rodzić się pytanie po co materiały ikonograficzne, czyżbym zamierzała kopiować? Z ikonami, więc i z freskami bizantyńskimi, bo to w końcu tylko takie duże ikony, jest tak, że każda z nich jest oryginałem, ale wcale nie powinna odznaczać się oryginalnością. My ikonografowie powielamy od setek lat istniejące wzory i w odróżnieniu od innych malarzy nie próbujemy „wyrażać siebie” przez dzieła, ale przekazać teologiczne treści korzystając z ustalonego, specyficznego języka malarstwa sakralnego.

Pierwsza była polichromia w kaplicy w Mariówce, a potem posypały się kolejne zamówienia i nie bardzo wiem kiedy, okazało się, że w Legnicy pracowałam już nad dziewiątą, jak do tej pory największą „Drogą Krzyżową” o powierzchni 160m2. W tym czasie przytrafiły mi się i bardzo egzotyczne ikony właśnie „Drogi Krzyżowej” na Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdzie postaci z tradycyjnych scen przedstawiałam w tamtejszych strojach.

Cykl ikon lub fresków „Drogi Krzyżowej” za każdym razem jest niezwykłym przeżyciem, bo ten trudny temat wymaga czytania wciąż od nowa opisów Męki Pańskiej i analizowania materiału ikonograficznego w ich kontekście. Praca ikonografa angażuje człowieka całkowicie, więc czas spędzony nad każdą stacją staje się czasem tamtej rzeczywistości. Może dlatego po dziewięciu napisanych „Drogach Krzyżowych” (to razem 126 scen Męki Pańskiej… oj dopiero uświadomiłam sobie, że to strasznie dużo) wciąż mam nadzieję na kolejne.